Stara JA vs. Nowa JA

        Nie oczekuje, ze mnie zrozumiecie. Ale chciałabym Wam przytoczyć pewną historię, moją historię. O tym jak w krótkim czasie można odmienić swoje życie zmieniając tylko i wyłącznie nawyki swojego myślenia.

Gdy przypomnę sobie siebie, nawet sprzed pół roku widzę dziewczynę pełną wewnętrznych frustracji i negatywnych emocji. Która szukała zrozumienia w całym tym dziwnym świecie. Przytłoczoną codziennymi trudnościami i różnymi wydarzeniami w życiu. Każdy kto mnie dobrze zna wie, ze z „natury” byłam/jestem realistą (niektórzy uważali, że nawet pesymistką), generalnie zawsze dużo narzekałam i marudziłam. Tyle, że tą „ciemną stronę” znały tylko najbliższe mi osoby. Bo pozornie do ludzi byłam zawsze otwarta, uśmiechnięta, z dystansem do siebie i poczuciem humoru. Taki paradoks same wiecie tutaj radosna, a we wnętrzu pełna negatywnych emocji, taka maska. Nie jedna z Was ją przybiera każdego dnia, więc myślę, że nie trudno Wam to zrozumieć.

Od niedawna jednak czuje jakbym narodziła się na nowo. Czasem czuje się jakbym miała rozdwojenie jaźni serio. A wszystko zaczęło się niepozornie pewnego listopadowego dnia, kiedy to córka znów zaczęła chorować. Byłam strasznie wściekła, bo ostatnie pół roku poświęciłam głównie na to, żeby wzmacniać jej odporność, włożyłam w to naprawdę dużo czasu i energii, a „sezon” się zaczął i znów to samo. Dodatkowo miałam pewne plany, które oczywiście musiałam porzucić w związku z jej chorobą. Czułam, że po raz kolejny zawiodłam jako matka. Miała już wizję kolejnych miesięcy „wyjętych” z życia opartych wyłącznie na chorobach małej, problemach i stresach związanych z pracą, kolejnych dniach siedzenia w domu, frustracji i bezradności. Wierzcie mi większość z Was nie ma pojęcia jak okropne jest to uczucie. Przeżyłam to rok wcześniej i naprawdę z całych sił nie chciałam tego powtórzyć w tym roku. Sama się wtedy też mocno rozchorowałam. Dziś wiem że wpływ naszego zdrowia psychicznego, ma bardzo duży wpływ na zdrowie fizyczne. Wtedy nie miałam o tym pojęcia, byłam w naprawdę złej kondycji psychicznej, a przez to i fizycznej. Odbijało się to także na mojej relacji z córeczką.

Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego tak wiele złych rzeczy mi się przytrafia. Czemu tak wiele złego dzieje się w moim życiu. Rzeczy których tak bardzo nie chcę ciągle się pojawiają. Przypomniałam sobie wtedy, jak kiedyś moja przyjaciółka powiedziała mi o filmie SEKRET i prawie przyciągania. Pamiętam , że nawet razem go oglądnęłyśmy, później nawet troszkę stosowałyśmy się do rad zawartych w tym filmie, ale w rezultacie nie dawało to żadnych skutków i temat się skończył. Dzisiaj wiem, że po prostu zabierałam się do tego w zły sposób. Wracając jednak do tematu postanowiłam, któregoś wieczoru oglądnąć na nowo ten film, przypomnieć sobie jego treści. Oczywiście bez problemu go znalazłam. Zanim go jednak włączyłam moją uwagę przykuł inny filmik, który pojawił się w propozycjach YouTube. Kliknęłam w niego i to jedno kliknięcie odmieniło całe moje życie. Wiem, że brzmi nieprawdopodobnie, ale tak właśnie było. Czy to nie jest paradoksalne, że jedna podjęta decyzja w życiu potrafi zmienić tak wiele?

Filmik nosi tytuł:  Prawo Przyciągania „Sekret” Jak naprawdę działa i czego Ci nie powiedzieli. Cały czas, każdego dnia jestem wdzięczna autorowi tego filmiku – Gracjanowi za to, że tamtego pamiętnego dnia uświadomił mi co robię źle. Ten jeden filmik zapoczątkował wielkie zmiany w moim życiu. Oczywiście to wszystko nie jest takie proste i nie dzieje się za dotknięciem czarodziejskiej różki. To ciężka codzienna praca nad sobą, swoim rozwojem. Każdego dnia musiałam uczyć się myśleć na nowo, zmieniać swoje schematy. Zaczęło się powoli na początku od skupiania i wizualizowania sobie tego, czego pragnę. Codziennie ile mogłam poświęcałam nauce świadomości, afirmacją, puszczałam sobie wiele motywacyjnych filmików, które dawały mi siłę do działania. Robię to cały czas, codziennie. Musiałabym długo jeszcze pisać o tym jaką drogę przeszłam przez te kilka miesięcy i tak naprawdę wciąż przechodzę. Dlatego też co jakiś czas powstają pojedyncze wpisy, które po kawałku opisują daną tematykę.  Nadal uważam, że jeszcze niewiele wiem, bo czym jest niecałe pół roku w porównaniu z dotychczasowym życiem. Są to dopiero początki, ale każdego dnia robię coś w kierunku, żeby się rozwijać i czuje się coraz pewniejsza w tym wszystkim. Wiecie jak fascynujące staje się życie, kiedy co chwilę odkrywa się coś nowego o czym wcześniej nie miało się wcześniej pojęcia.

A wiecie dlaczego czasem czuje się jakbym miała rozdwojenie jaźni? Bo bywają dni, że wraca Stara JA, schematy którymi myślałam przez wiele lat. Nie jest tak łatwo się zmieniać, trzeba włożyć w to naprawdę dużo pracy nad samym sobą. Dlatego też czasem mam gorsze dni i brak mi energii, optymizmu. Sama łapie się na tym, że znów marudzę, albo zaczynam źle myśleć. Na szczęście z tzw. spadków formy dużo szybciej wychodzę niż wcześniej. Naprawdę bardzo polubiłam tą nową wersje mnie i jej podejście. Z nowym nastawieniem żyje mi się po prostu lżej. Dlatego chętnie wracam do tych stanów. Mam nadzieje, że któregoś dnia ten wewnętrzny zgrzyt się skończy. Czuje, że jestem na dobrej drodze żeby tak się stało.

Teraz czas na kilka moich rad dla Was:

  1. Starajcie się skupiać na tym czego pragniecie i chcecie, a nie na tym co Was ogranicza.
  2. Uważnie wybierajcie to o czym myślicie i jak myślicie.
  3. Pracujcie nad sobą i swoim nastawienie, to jak postrzegacie świat zależy tylko i wyłącznie od Was samych.
  4. Od momentu, kiedy wstajecie bądźcie twórcami waszych myśl i nastawienia, programujcie się pozytywnymi myślami, chwalcie siebie, ten dzień, bądźcie wdzięczne.
  5. Pomagajcie, kiedy tylko macie okazję to naprawdę leczy duszę.
  6. Nie skupiajcie się na swoich żalach, bólach, tylko wyciągajcie wnioski czego Was to nauczyło i co wniosło do Waszego życia.
  7. Pozwólcie żeby negatywne myśli Was opuszczały, ale nie brońcie się też przed tym. Prędzej czy później one i tak się pojawią i będą próbowały zmienić Wasze nastawienie. Ale same zobaczycie, że już wiecie jak sobie z Nimi radzić.
  8. Polubcie i zaakceptujcie siebie, szczególnie swoje wnętrze. Swoje dobre i złe cechy, nie próbujcie zmieniać się na siłę.

To chyba tyle na dzisiaj. Ten wpis powstaje po to, żeby Wam pomóc, generalnie cały blog jest po to by Was wspierać. Wychodzę z założenia, że jeśli miałby to pomóc choć jednej osobie to warto. Przez pryzmat mnie samej wiem, że też kiedyś tego potrzebowałam. Pamiętajcie, że jestem otwarta na Was, możecie do mnie pisać. Każdemu spróbuję pomóc w miarę możliwości i wysłucham. Dysponuje małą ilością wolnego czasu, ale postaram się być z Wami, kiedy tyko to będzie możliwe.

Na sam koniec chciałam podziękować jeszcze raz Gracjanowi, który zresztą zgodził się osobiście, żeby o Nim napisać. Niesamowity człowiek z niesamowitą wiedzą. Z takich osób biorę przykład, tacy ludzie mnie inspirują. A Wam życzę, żebyście też znalazły w swoim życiu takie inspiracje. Pozdrawiam Was gorąco i życzę dobrego, spokojnego wieczoru.

3_White_logo_on_color1_241x66

Jedna myśl w temacie “Stara JA vs. Nowa JA

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s