O zgrozo znów choroba!

Dzisiaj będzie o chorobach dzieci. Temat na topie, ale również trudny dla wielu rodziców. Z perspektywy mamy samotnie wychowującej dziecko uważam, że dla tych rodziców jeszcze trudniejszy.

Większość z Nas pracuje i często „walczy” o to by utrzymać swoje stanowisko pracy. Choroba dziecka wiąże się z dodatkowym stresem w sferze zawodowej. Mi osobiście to spędzało sen z powiek. Dodatkowo dochodzą problemy finansowe, pieniądze za które trzeba pokryć leczenie dziecka. Oraz bezradność z którą ciężko sobie poradzić, bo nie potrafi się pomóc własnemu dziecku, które cierpi. Dochodzi jeszcze brak pomocy i „uwiezienie” w domu które też w niczym nie pomaga.

Ile razy w takim czasie zdarzyło Ci się pomyśleć: dlaczego akurat ja? Dlaczego mnie to spotyka? Czym sobie zasłużyłam? Ile jeszcze mam znieść? I wiele innych…

Doskonale wiem o czym piszę i jak ciężki i frustrujący bywa ten czas. Sama przechodziłam go wielokrotnie i wiecie czego się nauczyłam? Żeby się nie poddawać i przede wszystkim nie dać się tym negatywnym myślą.

Zaczęłam uczyć się, próbować rożnych metod wzmacniania odporności mojej córki ( z większym lub mniejszym skutkiem). Dodatkowo działać w momencie, gdy zauważałam jakiekolwiek pierwsze objawy przeziębienia. Dziś widzę sama, że to przynosi rezultaty, bo córka coraz szybciej wychodzi z choroby i coraz mniej choruje. Włożyłam w to naprawdę wiele wysiłku i pracy, ale opłaciło się.

Dodatkowo zmieniłam troszkę całą perspektywę myślenia o chorobie. To wspaniała okazja do budowania wspólnej więzi. Mamy te kilka dni, by zatrzymać się w tej codziennej gonitwie i spędzić czas razem. Nawet jeśli ten czas polega na wspólnym leżeniu w łóżku, przytulaniu się i oglądaniu bajek. W końcu to Nasz mały kochany promyczek, który w tym czasie szczególnie Nas potrzebuje.

Wiadomo, że dzieci w tym czasie bywają trudne i ciężko z Nimi wytrzymać. Ale po to właśnie jesteśmy, żeby je wspierać i być z Nimi. Nawet jeśli czasami zdarzy Nam się na nie krzyknąć i nie wytrzymać całej tej presji. To one wiedzą, że jesteśmy z Nimi.

Kolejny ważna rzecz, o której zapomniałam napisać to płacz. Płacz, jeśli masz potrzebę i nie bój się tego płaczu. Wyrzuć z siebie ten cały nagromadzony ból i strach. To naturalne, że się boisz i masz do tego prawo.

To samo tyczy się gniewu, masz prawo być zła na całą tą sytuacje. Tutaj musisz sama znaleźć sposób na radzenie sobie z Nim. Ja np. mocno i szybko tupię nogami, żeby się wyładować albo piszę bloga 🙂

Chciałabym, żebyście wiedziały, że nie jesteście z tym same. To nasza codzienność, musimy sobie z nią radzić i razem się wspierać. Zawszę można odnaleźć inny punkt widzenia w danej sytuacji.

W razie potrzeby służę pomocą na priv. Pozdrawiam Was gorąco!3_White_logo_on_color1_241x66

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s