„Autodestrukcja” – kiedy sama sobie robisz krzywdę

Zanim cokolwiek przeczytasz chciałabym, żebyś wzięła czystą kartkę papieru. Narysuj na niej koło, a następnie określ procentowo, ile Twoich myśli w ciągu dnia zajmuje:

krytyka wobec siebie i własnych zachowań, w ilu procentach jesteś zadowolona z siebie i tego, co dziś zrobiłaś lub osiągnęłaś, a ile myśli w Twojej głowie krąży obojętnie na własne zachowanie tzn. zrobiłaś np. coś fajnego, godnego pochwalenia, ale machasz ręką, bo uważasz, że to nic takiego i jest to normalne.

Podziel koło według procentów. Co widzisz? Przy dobrych wiatrach myślę, że statystyka będzie mniej więcej taka: 70% krytyki, 20 myśli obojętnych i 10% zadowolenia.

Nie będę się z Wami tutaj licytować, ale przypuszczam, że u znacznej większości krytyka będzie zawsze sięgała ponad 50% koła. Dlaczego? Ponieważ krytyka „MAM” (nie tylko tych samotnie wychowujących), związana jest z przede wszystkim z podejściem do swoich dzieci. Wciąż nieustające wyrzuty sumienia, a to za brak czasu, a to za brak cierpliwości, za brak poświęconej uwagi, nawet za brak pełnowartościowego obiadu czy porządku w domu. Powodów można by wymieniać tysiące. Same wiecie, nie muszę Wam tego pisać. Te małe „demony” siedzą codziennie w Waszej głowie.

Statystyki nie kłamią, co roku rośnie liczba kobiet zmagających się z depresją. Wiedziałyście zapewne o tym, że samotne matki są bardziej narażone na depresję nerwicową, ale te, które nie mają żadnego wsparcia w codziennym życiu są narażone nawet trzykrotnie bardziej.

Skąd to się bierze? Przede wszystkim z braku rozmowy. Nie mówimy otwarcie o sprawach, które  nas przytłaczają. Problem w tym, że większość z Nas uważa, że poradzi sobie sama z problemami, że nie będzie użalać się nad sobą. Ciężko przyznać się do tego, że czasem zwyczajnie nie daje się rady, że nie ma się siły. Przede wszystkim dzieje się tak przez to, że jesteśmy wkoło bombardowani informacjami o „idealnym” życiu innych, którzy pozornie ze wszystkim idealnie dają sobie radę. Nikt nie zwraca uwagi na to, ze w głównej mierze są to tylko pozory. Inni dają radę to co JA nie dam?

Chciałabym, żebyście zdały sobie sprawę jak bezsensowne jest porównywanie się z innymi. Wiecie przede wszystkim dlaczego? Dlatego, że każda z Nas jest inna, została inaczej wychowana, dorastała w innych warunkach, inaczej reaguje na stres, inaczej myśli, inaczej wygląda jej sytuacja społeczna, finansowa itd. Mamy różne charaktery, różnie odczuwamy emocję, różnie reagujemy.

Prawdą jest też, że w życiu każdej matki są momenty lepsze i gorsze. Czasem wszystko się tak układa, że naprawdę nie potrzeba żadnej pomocy. Niestety momentami bywa tak ciężko, że bez pomocy się nie obędzie. Nie bójmy się o nią prosić.

Same sobie stawiamy zbyt wysoko poprzeczkę każdego dnia. Same wpędzamy się w poczucie winy. Postarajmy się sobie trochę odpuścić. Masz prawo być zmęczona. Masz prawo czuć się bezsilnie. Masz prawo mieć gorszy dzień i humor. Masz prawo do wszystkich uczuć.

Każda z Nas ma swoje potrzeby, swoje marzenia, zainteresowania, potrzebuje czasem wyjść do ludzi, odetchnąć. I co najważniejsze ma pełne prawo do tego, bo jest nie tylko matką, ale także kobietą. My kobiety-matki jesteśmy mistrzyniami w szanowaniu uczuć i potrzeb naszych dzieci i bliskich, ale często zapominamy o swoich własnych.

Podsumowując – jeśli w Twoim kole krytyka przekracza 30%  warto coś zmienić!

Z mojej strony mogę poradzić Ci wprowadzenie pewnego mechanizmu na koniec każdego dnia. Codziennie wypisuj sobie rzeczy, za które mogłabyś się pochwalić. Co fajnego, dobrego zrobiłaś w ciągu dnia. Przykłady?

„Zrobiłam dzisiaj wszystko, co byłam w stanie, aby uszczęśliwić swoje dzieci.”

„Dbam jak mogę o zdrowie i radość swoją i swoich dzieci”

Dodatkowo jeśli przez Twoją głowę przejdzie jakaś myśl, za którą się skrytykujesz, powiedz sobie w duchu: „Mam pełne prawo do czucia się tak jak teraz, nie muszę się  za to obwiniać”

„Zrobiłam tyle, ile byłam w stanie”

„Wytrzymałam tyle, ile mogłam”

Praktyka czyni mistrza, warto zacząć od małych kroków, by zmienić swoje nastawienie, a w konsekwencji życie. Tak więc głowa go góry, działamy!

3_White_logo_on_color1_241x66

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s